Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego dla Miasta Poznania

Herb Poznan

Sierpień tego roku obfitował w Poznaniu w wiele niebezpiecznych dla zdrowia i życia ludzi zdarzeń. Po pierwsze, mam tu na myśli fatalne konsekwencje skrajnie nieodpowiedzialnego postępowania jednego z lokatorów mieszkania, który gasił wodą płonący na patelni olej, a po drugie kilka groźnych sytuacji będących następstwem złego stanu technicznego kamienic.

Brak wyobraźni (elementarnej wiedzy?) użytkownika mieszkania znajdującego się w budynku wielorodzinnym przy ulicy Krańcowej 4 w Poznaniu doprowadził do pożaru, który przeniósł się na drewnianą konstrukcję dachu. Dzięki profesjonalnej akcji przeprowadzonej przez kilkanaście zastępów Straży Pożarnej pożar nie przeniósł się na drugą, znajdującą się za murem ogniowym, część budynku. Nie zmienia to faktu, że ostatnia kondygnacja mieszkalna i dach części budynku, w której wybuchł pożar zostały w ogromnym zakresie zniszczone. Wynikiem przeprowadzonej przeze mnie kontroli (stwierdziłem m.in. dziury w dachu i spalone elementy jego konstrukcji oraz pokrycia) była decyzja o wyłączeniu z użytkowania 48 lokali mieszkalnych. Druga część budynku nie została uszkodzona, dlatego jej lokatorzy, po zakończeniu akcji gaśniczej, mogli wrócić do swych mieszkań. Zarządca budynku natychmiast przystąpił do usunięcia pogorzeliska i sprawdzenia stanu technicznego wewnętrznych instalacji. Kolejnym krokiem będzie zlecenie wykonania projektu budowlanego i przystąpienie do odbudowy uszkodzonej, w wyniku pożaru, części budynku.

Przyczyną zagrożeń dla życia lub zdrowia użytkowników mieszkań są także zaniechania właścicieli lub zarządców budynków. Polegają one głównie na braku dbałości o stan techniczny. Największe zagrożenie stwarzają budynki usytuowane w zwartej, miejskiej zabudowie, zwykle bezpośrednio przy ruchliwych ulicach. I nie chodzi tu tylko i wyłącznie o zewnętrzne elementy budynków narażone na szkodliwe wpływy atmosferyczne (płyty balkonowe, dachy, ściany zewnętrzne, rynny i rury spustowe czy wystające ponad połać dachu kominy).

To, co zobaczyłem podczas kontroli przeprowadzonej w nieużytkowanym budynku, znajdującym się przy ulicy Działyńskich 8, a więc w samym sercu Poznania, przeraziło mnie. Co ciekawe, budząca zgrozę frontowa fasada tej, wpisanej do rejestru zabytków, kamienicy nie oddaje prawdziwego obrazu stanu w jakim ten obiekt się znajduje. To co zastałem w środku budynku i w oficynach, to obraz totalnej destrukcji. Uszkodzenia ogromnych połaci dachu lub brak jego dużych fragmentów, ubytki w stolarce, pozrywane stropy, zagruzowane klatki schodowe uniemożliwiające wejście do niektórych części budynku, rosnące na ścianach drzewa bądź inna pomniejsza roślinność… Przypominało to scenografię do filmów grozy, a nie widok obiektu znajdującego się w centrum stolicy Wielkopolski. Rzecz jasna, poprzez pełnomocnika, pod adresem właściciela budynku zostały sformułowane konkretne zalecenia. Dotyczyły one, przede wszystkim, przedstawienia ekspertyzy aktualnego stanu technicznego budynku wraz ze wskazaniem robót powstrzymujących jego dalszą degradację, a tym samym niwelujących zagrożenie dla ludzi i ich mienia. W dalszej kolejności konieczne będzie zabezpieczenie dachu przed niekorzystnymi wpływami atmosferycznymi oraz bieżący monitoring uwzględniający stateczność osłabionej konstrukcji. Od maja tego roku budynek, o którym tu mowa, ma nowego właściciela. Ufam, że zgodnie z zapowiedziami, uwzględniając wskazówki konserwatora zabytków, przywróci tej kamienicy dawną świetność.

Odpadające fragmenty zewnętrznych elementów śródmiejskich kamienic, to ciągle zbyt częste zdarzenia. Po pierwsze dlatego, że powodują ogromne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, a po drugie świadczą o lekceważeniu przez właścicieli lub zarządców obowiązków dotyczących utrzymania budynków we właściwym (bezpiecznym dla użytkowników i osób postronnych) stanie technicznym. Ostatnio mieliśmy w Poznaniu do czynienia z bardzo niebezpiecznym incydentem. Z kamienicy usytuowanej przy ulicy Dąbrowskiego 53/55 po raz drugi oderwał się fragment gzymsu. Na szczęście w momencie odspojenia się sporych fragmentów tynku nikogo na chodniku nie było. W przeciwnym razie doszłoby do tragedii. W wyniku naszej doraźnej interwencji, a później szczegółowej kontroli właściciel zamontował siatkę zabezpieczającą, a w dalszej kolejności przeprowadzi remont, który usunie nieprawidłowości w stanie technicznym. Tym co w tej sprawie budzi moje zdumienie jest fakt przeprowadzania wszystkich okresowych kontroli stanu technicznego, ale nie wykonanie wszystkich, zawartych w protokole z rocznej kontroli, zaleceń. Roczna, okresowa kontrola zewnętrznych elementów budynku – wskazywała na konieczność naprawy gzymsu, ale zalecenia tego właściciel nie wykonał…

Takich sytuacji, jak opisana wyżej, jest niestety w Poznaniu, i pewnie w innych miastach, dużo więcej. Nieustannie przypominamy właścicielom obiektów budowlanych lub reprezentującym ich zarządcom o ciążących na nich obowiązkach. Nie przeprowadzanie kontroli stanu technicznego budynków lub budowli bądź nie wykonywanie choćby bieżącej konserwacji, eliminującej zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, może doprowadzić do tragedii. Mandat, nawet w maksymalnej wysokości 500 złotych, nie jest żadnym „straszakiem” przymuszającym właściciela do przeprowadzania okresowych kontroli, a tym samym do dbania o stan techniczny obiektu. Takim bodźcem nie są, i dla wielu osób nigdy nie będą, nakładane przez nadzór budowlany nakazy usunięcia nieprawidłowości w stanie technicznym obiektów.

Kwestie odpowiedzialności, szczególnie za stan nieużytkowanych budynków, muszą podlegać bardziej rygorystycznym przepisom, w tym karnym. Narzędzia prawne, którymi obecnie dysponujemy nie są wystarczające do zapewnienia bezpieczeństwa ludzi i mienia w przypadku lekceważenia swych obowiązków przez właścicieli lub zarządców. Chodzi mi przede wszystkim o bezpieczeństwo osób znajdujących się na sąsiadujących z opuszczonymi obiektami nieruchomościach. Dramatycznym przykładem konsekwencji wynikających z lekceważenia swoich obowiązków przez właścicieli budynków była ubiegłoroczna ewakuacja kilkudziesięciu osób z budynków sąsiadujących z grożącym zawaleniem budynkiem przy ulicy Roosevelta 8 oraz konieczność czasowego wyłączenia ulicy z użytkowania. Kolejną kwestią jest sprawa, którą sygnalizuję od wielu już lat. Chodzi o umożliwienie nadzorowi budowlanemu prowadzenia kontroli prewencyjnych, czyli takich które będą zapobiegały niebezpiecznym dla życia i zdrowia ludzi zjawiskom w budownictwie. W tej sprawie, jak dotąd, nie znalazłem sprzymierzeńców.

Paweł Łukaszewski
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego dla Miasta Poznania

Poznań, 17 września 2025 roku